Astronomia, alchemia i bociany
Autor: BE&W
Warmia
to kraina dla ludzi z charakterem. Takich, co to nie boją się czarownic
i mrocznych tajemnic, ciekawi są zagadek astronomii i alchemii, nie
ulękną się niezmierzonych ostępów leśnych, a równocześnie uwielbiają
zabawę z rozmachem – jak na przykład całodzienne objadanie się czekoladą
czy nocne maratony kabaretowe na dziedzińcu zamkowym.
Na wstępie kilka słów należy się turystom
zdezorientowanym, którzy tak naprawdę nie do końca wiedzą, gdzie zaczyna
się Warmia, a kończą Mazury i odwrotnie. Pojęcie Mazur jest dla
większości jasne i zarazem... nieprecyzyjne – północny wschód Polski,
jeziora, żaglówki, lasy, Olsztyn, Mrągowo... Ale co z tą Warmią?Od Krzyżaków po PRL
Podział pomiędzy Warmią a Mazurami nie jest prosty. Terytorium tej pierwszej krainy wcina się niejako w drugą i tworzy trójkąt o nieregularnych bokach ze ściętym wierzchołkiem opierającym się na Zalewie Wiślanym.
Granice państewka warmińskiego ustalono w czasach krzyżackich. Z niewielkimi modyfikacjami przetrwały one do końca jego samodzielności i niezależności, czyli do zajęcia ziem warmińskich przez Prusy w 1772 roku.
I choć Warmia jako samodzielne politycznie terytorium nie istnieje od ponad dwustu lat, to dzisiejszą krainę geograficzną utożsamiamy właśnie z tamtym historycznym i religijnie wyznaczonym obszarem.
Naszą warmińską wycieczkę rozpoczniemy od najdalej na południe wysuniętego krańca – czyli od okolic Jeziora Łańskiego w pobliżu miejscowości Stawiguda. Urzeka tutejszy krajobraz – gęsta puszcza ciągnąca się z każdej strony jeziora, absolutna cisza – jeśli nie liczyć odgłosów zwierzyny i ptactwa leśnego oraz niemal całkowity brak ulic – poza jedną jedyną jezdnią ciągnącą się do ośrodka rządowego usytuowanego na wschodnim brzegu pięknego i ogromnego Jeziora Łańskiego. Obszar ten wraz z sąsiadującym z nim jeziorem Ustrych tworzą ścisły rezerwat przyrody o niespotykanych walorach naturalnych.
W latach pięćdziesiątych XX wieku wyjątkowy urok tego miejsca doceniły ówczesne władze PRL. W dawnej siedzibie nadleśnictwa – w pięknym budynku z pruskiego muru – urządzono rezydencję dla najważniejszych notabli rządowych.
Przez wiele dziesięcioleci Łańsk pozostawał obszarem ściśle strzeżonym i zamkniętym dla zwykłych, szarych ludzi. Z tego powodu został otoczony wysokim ogrodzeniem, które w latach 60. i 70. osiągało długość blisko 50 kilometrów. Dziś z dawnego ogrodzenia pozostało już tylko nieco ponad 3 kilometry, a od 1989 roku i teren, i ośrodek są otwarte zarówno dla członków rządu, jak i dla zwykłych turystów.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz